Od środy 1 września oddział detoksykacji szpitala powiatowego w Miliczu funkcjonuje ze zmianami kadrowymi, które mają na celu poprawę sytuacji finansowej jednostki. Etaty pielęgniarek na tym oddziale zredukowano z czternastu do dziewięciu.
Zgodnie z zapowiedzią dyrekcji szpitala, już pierwszego dnia września wprowadzono spore cięcia kadrowe na tym oddziale. Początkowo zakładano, że nocny dyżur pełnić będzie sama pielęgniarka, a następnie pielęgniarka z salową, jednak w efekcie rozwiązania te nie zostały przyjęte. Stało się tak dzięki pielęgniarkom z detoksu, które mając na uwadze specyficzny charakter tego oddziału, obawiały się o swoje bezpieczeństwo. Swoje stanowisko zgłaszały dyrekcji, nie godząc się na zaproponowane rozwiązanie, groziły również strajkiem, podobnie jak w 2000 r.
Również związki zawodowe działające w szpitalu kierowały w tej sprawie pisma do dyrekcji. Najwidoczniej poczynione kroki przyniosły efekty, ponieważ na oddziale detoksykacji w porze nocnej pozostanie podwójna obsada pielęgniarska, z tym, że jedna z pielęgniarek będzie do dyspozycji izby przyjęć. W razie przyjęć pacjentów będzie musiała opuścić oddział. Jak mówi Elżbieta Swacha, oddziałowa detoksu, jest to rozwiązanie doraźne, ponieważ już pierwszej nocy pielęgniarka trzykrotnie wzywana była na izbę przyjęć. Nocne przyjęcia na detoksie zdarzają się dość często, a wówczas na oddziale zostaje tylko jedna pielęgniarka. Oczywiście, w każdej chwili może zadzwonić na izbę przyjęć po wsparcie, ale jak zauważa oddziałowa, w pierwszej kolejności myśli się o pacjentach, a nie o wykonywaniu telefonów. Czasem po prostu nie ma na to czasu. – Na razie trudno ocenić jak to będzie wyglądało – mówi Elżbieta Swacha i podkreśla, że najbliższe tygodnie pokażą, czy jest to dobre rozwiązanie. Przed zmianami na oddziale detoksykacji pracowało 14 pielęgniarek. W dzień dyżur pełniła oddziałowa z dwoma pielęgniarkami, a do południa był jeszcze terapeuta. Natomiast w nocy były dwie pielęgniarki. Obecnie pięć pielęgniarek przeniesiono na inne oddziały – trzy na cześć psychiatryczną, a pozostałe dwie na ortopedię i chirurgię. Od 1 września dyżur w dzień pełni oddziałowa z pielęgniarką, a po południu dodatkowo pracuje terapeuta. Natomiast w nocy, o czym już pisaliśmy, jest pielęgniarka etatowa i jedna z izby przyjęć. Dorota Folmer, przewodnicząca największego w szpitalu związku zawodowego cieszy się, że nie przeszedł pomysł pojedynczej pielęgniarskiej obsady nocnej. Twierdzi, że to rozwiązanie i tak jest o dużo lepsze niż te, zaproponowane pierwotnie, bo mimo wszystko zapewniony jest podwójny dyżur. Dorota Folmer dodaje również, że wciąż nie otrzymała od dyrekcji odpowiedzi na drugie pismo, w którym to w imieniu związków zawodowych zwracała się o uzupełnienie odpowiedzi dyrekcji szpitala. Pielęgniarki nie mają na razie podstaw do strajku.
| « poprzednia | następna » |
|---|




























